Nie ma jednego typowego doświadczenia. Jedna osoba opisuje przestrzeń, rozmowę albo wyraźne poczucie sensu. Inna pracuje głównie z emocją, kolorem, ciszą, wspomnieniem lub subtelnym wrażeniem. Nie próbuję dopasować tego do gotowej mapy ani nie zakładam, że każdy powinien spotkać te same symbole.
Pytania o duszę, wybory czy relacje mogą mieć dla kogoś wymiar dosłownie duchowy. Dla innej osoby będą metaforą porządkującą własne doświadczenie. Obie perspektywy mogą współistnieć, o ile klient nie jest przekonywany do wersji, której sam nie czuje.
To właśnie odróżnia spokojną pracę od spektaklu. Zamiast polować na niezwykłe przeżycie, zostawiamy przestrzeń na to, co rzeczywiście przychodzi i co można potem uczciwie unieść w codziennym życiu.